Odpowiedź na pytanie „czy soja obniża testosteron?” brzmi: „nie, soja nie obniża testosteronu w sposób istotny”. Czy wiesz, że poziom testosteronu – głównego hormonu płciowego mężczyzn – może stopniowo spadać już po 30. roku życia? To właśnie testosteron odpowiada za rozwój cech męskich – takich jak mutacja głosu, pojawienie się owłosienia na ciele i twarzy czy zwiększenie masy mięśniowej. Co istotne, testosteron odpowiedzialny jest także za nastrój mężczyzn – ich pewność siebie czy poziom energii. Mężczyźni, lubiący spożywać na co dzień nasiona soi (na przykład w postaci tempeh czy tofu) niejednokrotnie zastanawiają się czy aby na pewno jedzenie tego warzywa nie przyniesie im negatywnych konsekwencji. Jak się okazuje, rzeczywiście funkcjonuje mit, mówiąc o tym, że może ona zmniejszać libido. Skąd wzięło się to przeświadczenie oraz dlaczego spożywanie soi w standardowych ilościach jest bezpieczne dla panów? Podpowiadamy!


Soja - cenne źródło roślinnego białka!
Mit na temat negatywnego działania soi na mężczyzn nie wziął się znikąd. Wszystko za sprawą obecnych w niej izoflawonów, czyli związków, należących do grupy fitoestrogenów. Warto wiedzieć, że chociaż fitoestrogeny faktycznie posiadają budowę podobną do estrogenu (żeńskiego hormonu płciowego), w żadnym stopniu nie zagrażają one męskiej energii. Co ciekawe, fitoestrogeny działają znacznie słabiej niż naturalny estrogen – dlatego nie mają też „mocy”, aby wpływać na męskie cechy u zdrowych panów. Inaczej może dziać się w przypadku ekstremalnego przekroczenia norm spożywania soi oraz – dodatkowo – suplementów diety z fitoestrogenami. Kiedy jednak dieta mężczyzny obejmuje soję w standardowy sposób – nie można mówić o zmniejszeniu ilości czy jakości plemników czy powiększenia się piersi. Dlaczego nie trzeba obawiać się soi? To nie tylko cenne źródło roślinnego białka, ale także skarbnica innych składników odżywczych: wspierającego trawienie błonnika, pozytywnie wpływającego na pamięć i koncentrację żelaza, omega-3 i -6.
- Soja to w dużej mierze wciąż niedoceniany w polskich domach składnik – mówi Sandra Kania, dietetyk – To właśnie ona zawiera przecież spore ilości tiaminy, kwasu foliowego czy ryboflawiny. W zdrowej soi znajdziemy też między innymi wykazujące działanie antyoksydacyjne saponiny i lecytynę sojową, która dba o prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Zarówno naturalną soję, jak i produkty na jej bazie – na przykład napój, jogurt czy olej sojowy – dostaniemy dziś w wielu miejscach, chociażby w sklepie ekologicznym online.


FAQ
Czy soja jest zdrowa – czy nie?
Tak, dla większości ludzi soja jest zdrowym produktem. To dobre źródło białka, błonnika, nienasyconych tłuszczów, a także składników takich jak żelazo, magnez czy potas. Regularne jedzenie produktów sojowych, takich jak tofu, tempeh czy edamame, wiąże się w badaniach z niższym ryzykiem chorób serca i może pomagać w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu. Wokół soi narosło sporo mitów - głównie przez obecność fitoestrogenów – jednak ich działanie jest dużo słabsze niż ludzkiego estrogenu, więc standardowe spożycie soi nie powoduje zaburzeń hormonalnych ani u mężczyzn, ani u kobiet.
Czy soja ma skutki uboczne?
Soja może mieć skutki uboczne, jednak u większości ludzi pojawiają się one rzadko albo są łagodne. Najczęściej chodzi o problemy trawienne, takie jak wzdęcia czy uczucie ciężkości, szczególnie gdy ktoś nagle zaczyna jeść dużo produktów strączkowych. U części osób występuje też alergia na soję - wtedy mogą pojawić się objawy od wysypki po silniejsze reakcje alergiczne. Czasem mówi się też o wpływie soi na hormony albo tarczycę. W praktyce normalne ilości soi zwykle nie powodują problemów hormonalnych. Przy chorobach tarczycy warto jedynie zadbać o odpowiednią ilość jodu - i pamiętać, że soja może utrudniać wchłanianie leków na tarczycę, więc nie powinno się ich brać jednocześnie z posiłkiem sojowym.
Kiedy nie jeść soi?
Soi lepiej unikać albo ograniczać w kilku sytuacjach. Najbardziej oczywista jest alergia na soję - wówczas nawet niewielka ilość może wywołać reakcję alergiczną. Ostrożność warto też zachować przy problemach z tarczycą - szczególnie jeśli mamy niedobór jodu lub bierze leki na niedoczynność tarczycy (ponieważ soja może utrudniać ich wchłanianie). Zwykle wystarczy zachować odstęp kilku godzin między lekiem a posiłkiem sojowym. Niektóre osoby źle tolerują soję pod względem trawiennym i po tofu, mleku sojowym czy strączkach mają wzdęcia albo bóle brzucha - wtedy najlepiej po prostu ograniczyć ilość albo wybierać fermentowane produkty, takie jak tempeh czy natto, które bywają łatwiejsze do strawienia. Warto też uważać z bardzo dużymi ilościami suplementów z izoflawonami sojowymi. To coś innego niż normalne jedzenie soi i przy wysokich dawkach przez długi czas mogą pojawić się niepożądane efekty hormonalne lub problemy żołądkowe.