Nowy, 2025 rok przywitałam z mocnym przeziębieniem, które przykuło mnie do łóżka na parę dni. Kto mnie zna – ten doskonale wie, że leżenie w domu nie jest moją największą pasją… Cóż, widocznie mój organizm nie wytrzymał dłużej szaleńczego tempa życia i postanowił sam zareagować. Szukając różnych sposobów na wyzdrowienie - natrafiłam na radę znajomej, która zajmuje się stawianiem baniek. Czy ktoś z Was pamięta jeszcze tą starą metodę leczenia?

Ja niestety pamiętam ją doskonale – i niestety nie mam z nią związanych żadnych pozytywnych skojarzeń, ponieważ jako dziecko korzystałam z niej… wdychając zapach denaturatu oraz mając kontakt z prawdziwym ogniem. Dziś na szczęście tego rodzaju „narzędzia” nie są już potrzebne, a stawianie baniek stało się znacznie bardziej nowoczesne i bezpieczne.


Idąc za namową znajomej położyłam się, a ta wyciągnęła swoje „magiczne bańki”, z których odsysa się powietrze.  Po przyssaniu ich do moich pleców, musiałam leżeć z nimi około 20 minut. I choć nie mogę powiedzieć, że od razu wyzdrowiałam – faktycznie po kilku godzinach od zabiegu czułam się znacznie lepiej.


Uzasadnień prozdrowotnego działania baniek jest wiele, najczęściej jednak tłumaczy się, że dzięki podciśnieniu panującemu w bańce dochodzi do pęknięcia podskórnych naczyń krwionośnych i wynaczynienia krwi. Krew znajdująca się poza naczyniami krwionośnymi jest traktowana przez system odpornościowy organizmu jako obce białko - stając się silnym bodźcem do wytwarzania dużej ilości ciał odpornościowych.

Jak można przeczytać w Internecie - kiedyś bańki polecane były podczas leczenia górnych i dolnych dróg oddechowych, przy czym do tej pory nie ma wielu dowodów na dużą skuteczność tej metody.  Jak każdy alternatywny sposób na zachowanie odporności, naturalnie posiadają one zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Na szczęście ta pozbawiona ognia odmiana baniek jest mało inwazyjna i szkodliwa dla organizmu – co sprawia, że wielu z nas nie obawia się jej spróbować.


Osobiście myślę, że stawianie baniek mogę nazywać dodatkowym narzędziem, które można wykorzystać w drodze do wyzdrowienia podczas przeziębienia. A Wy, jakie macie doświadczenia z tego rodzaju metodą na dbanie o swoje zdrowie?