W jeden z leniwych, spędzanych w domu wieczorów - przeglądając instagramowe inspiracje - natrafiłam na krótki filmik, w którym blogerka piekła ryż w gofrownicy. Tak, dobrze przeczytaliście - ryż w gofrownicy! Jakie było moje zdziwienie kiedy uświadomiłam sobie, że ja sama nigdy wcześniej nie wpadałam na to, aby w ten sposób wykorzystać to urządzenie. No i stało się - nie mogłam się oprzeć temu, aby je wypróbować! Jak już wspomniałam – to, o czym przeczytacie w dzisiejszym wpisie, nie jest moim autorskim pomysłem, jednak pozwolicie, że podzielę się nim z Wami.

Osobiście uważam, że przepis, o którym zaraz przeczytacie, można wykorzystać do każdego posiłku – choć ja sama lubię traktować go jako propozycję pysznej przekąski do zjedzenia w ciągu dnia. Takie gofry ryżowe idealnie sprawdzą się na śniadanie, jako dodatek do obiadu lub w formie kolacji – dlatego też warto odkryć swoją ulubioną wersję tego interesującego dania! Co więcej, można je przygotować na słodko, jak i na wytrawnie. Gotowi? No to robimy gofry ryżowe! :)

domowe gofry ryżowe
 

Wytrawne gofry ryżowe – jak zrobić?

 
Do wykonania 6 gofrów ryżowych wykorzystałam około 200 gramów ryżu długoziarnistego. Najpierw należy przepłukać ryż w celu pozbycia się nadmiaru skrobi, a następnie ugotować go – ja robiłam to aż do momentu wyparowania całej wody (choć i tak myślę, że mogłam jeszcze trochę potrzymać go na ogniu). Gdy ryż był już ugotowany, zostawiłam do przestygnięcia, a w międzyczasie wyciągnęłam swoją zakurzoną gofrownicę z szafy! Teraz już wiem, że aby ryż był dobrze przyrumieniony, należy posmarować gofrownicę tłuszczem – na przykład oliwą z oliwek lub masłem. Ja tego nie zrobiłam - przez co moje gofry wyszły blade – jednak w przyszłości na pewno będę stosować już tłuszcz!

Gdy gofrownica będzie odpowiednio ciepła, łyżką stołową przekładałam ryż na rozgrzane płyty urządzenia. U mnie smażenie pierwszej tury gofrów zajęło około 15 minut – myślę, że trwało to tak długo, ponieważ ryż był jeszcze zbyt wilgotny. Zrobione gofry ryżowe przekładamy na talerz oraz dodajemy do nich ulubione dodatki. U mnie to był twarożek śmietankowy, rukola i szynka długo dojrzewająca. Zdecydowałam się też na pomidorki koktajlowe.

Co ciekawe - bardzo najadłam się takimi dwoma goframi. Już wiem, że ten pomysł będzie w mojej kuchni częstym gościem! Następnym razem planuję zrobić gofry na słodko – może podsuniecie inspirację co do nich dorzucić? Na koniec wpisu, odrobina cennych wskazówek.

Przygotowując gofry - postarajcie się doprowadzić do wyparowania całej wody z ryżu (wtedy zaoszczędzicie czas pieczenia w gofrownicy). Pamiętajcie też o posmarowaniu gofrownicy tłuszczem, a przed pieczeniem pierwszych gofrów dobrze nagrzejcie urządzenie. Gofry najlepiej smakują, gdy są letnie.
 
Smacznego!