
Każdy rok rządzi się swoimi… trendami – nie inaczej dzieje się w 2025, w którym wielu z nas (jak wskazują prognozy) postawi na tak zwaną „dietę self-care”. Co to oznacza w praktyce? Tego rodzaju styl żywienia to nic innego jak postawienie na własne, indywidualne potrzeby. Uniwersalne, działające na każdego diety odchodzą w niepamięć – ustępując miejsca menu niemalże „szytego na miarę” danej osoby. Coraz więcej z nas ma też świadomość tego, jak ważnym elementem ogólnego, zdrowego stylu życia pozostaje dieta – dlatego też wybiera produkty ekologiczne, naturalne, wysokiej jakości. Dieta self-care to nie tylko świadomy dobór żywności pod kątem potrzeb zdrowotnych czy indywidualnych preferencji, ale również chętne sięganie po superfoods – a więc nieprzetworzone produkty pochodzenia naturalnego, bogate w witaminy, minerały i cenne fitozwiązki. W diecie self-care nie może zabraknąć więc zdrowych nasion chia, jogód goji, komosy ryżowej, grzybów shiitake czy moringi. Jak się okazuje, wiele superfoods znajdziemy również wśród polskich owoców i warzyw – wybierając między innymi jarmuż, sok z brzozy, czarny bez czy owoc dzikiej róży realnie wspieramy swoją odporność, zapewniając sobie tym samym świetne samopoczucie na co dzień. Pamiętajmy jednak, że przejście na jakąkolwiek diety powinno zostać poprzedzone konsultacją z dietetykiem – wszystko po to, aby dobrać odpowiednią kaloryczność i ilość posiłków oraz dostosować je chociażby do swojego poziomu aktywności.
- Dieta self-care rzeczywiście może stać się bardzo modna w 2025 roku – mówi Sandra Kania, dietetyk – Wiąże się to naturalnie z rozwojem świadomości na temat tego, jak ważny pozostaje świadomy wybór żywności, która każdego dnia ląduje na naszych talerzach. Coraz więcej z nas traktuje też cenę produktów drugorzędnie – skupiając się na składach czy certyfikacji. Wybierając zdrowe produkty do codziennego „menu”, warto rozważyć robienie zakupów w sklepach ze zdrową żywnością, w których mamy łatwy i szybki dostęp między innymi do tak ważnych dla wielu z nas składów.